(…) ktos wysoko postawiony poczul sie w obowiazku rekami podwykonawcy wetknac czujniki wilgotnosci i skladu gleby w kazda szczeline, zainstalowac kamery multispektralne na upadajacych gmachach, puscic napedzane sloncem pojazdy autonomiczne w opustoszale ulice. Gdzies w bezpiecznej odleglosci urzednicy, których gówno to wszystko obchodzilo, mieli dostawac szczególowe raporty na temat przebiegu procesu przeistoczenia starego urbanistycznego ladu w nowy – ekologiczny.Ktos doczytal do tego miejsca? Szacun! Nie spodziewalem sie. W nagrode chce zaproponowac Ci ksiazke, która zerka niesmialo w strone tak zwanego twardego science fiction ery Lema. Majac swiadomosc, ze problemy filozoficzno-techniczne dzis inne, potrzeby czytelników nie takie, no i… Zreszta, sam sie przekonasz.